
Gastrofaza to polskie potoczne określenie na wzmożony apetyt pojawiający się po konopiach — w angielskim funkcjonuje jako the munchies. Zjawisko jest na tyle powtarzalne, że stało się elementem popkultury, a przy okazji doczekało się wyjątkowo eleganckiego wyjaśnienia naukowego. Okazuje się, że zaczyna się nie od żołądka, tylko od nosa.
Spis treści ▼
Klasyczne wyjaśnienie: podwzgórze i grelina
Standardowy opis wskazuje na receptory CB1 w podwzgórzu — obszarze mózgu sterującym łaknieniem. Ich pobudzenie przesuwa równowagę sygnałów w stronę „jedz”: zwiększa się aktywność szlaków pobudzających apetyt i wydzielanie greliny, hormonu sygnalizującego głód.

Wyjaśnienie jest poprawne, ale niekompletne — nie tłumaczy tego, co ludzie faktycznie opisują. A opisują nie tyle silniejszy głód, ile intensywniejsze jedzenie: zapachy wyrazistsze, smaki pełniejsze, a rzeczy zwykle nijakie nagle warte uwagi. To inne zjawisko niż głód po całym dniu bez posiłku.
Wyjaśnienie ciekawsze: zaczyna się od węchu
W 2014 roku zespół Edgara Sorii-Gómeza opublikował w Nature Neuroscience pracę, która przesunęła punkt ciężkości. Badacze wykazali u myszy, że za wzrost spożycia pokarmu odpowiadają receptory CB1 w opuszce węchowej — strukturze przetwarzającej sygnały zapachowe.
Mechanizm jest elegancki: pobudzenie tych receptorów zwiększa wykrywalność zapachów, a zwierzę reaguje na intensywniejszy bodziec węchowy większym spożyciem. Rozstrzygające było to, że u myszy pozbawionych receptorów CB1 właśnie w opuszce węchowej efekt zwiększonego jedzenia nie występował — mimo że receptory w pozostałych częściach mózgu działały normalnie.
To dobrze tłumaczy relacje ludzi. Nie chodzi o to, że organizm potrzebuje energii — chodzi o to, że jedzenie staje się bardziej atrakcyjne sensorycznie. Węch odpowiada za większość tego, co odbieramy jako smak, więc jego wyostrzenie zmienia całe doznanie.
Zastrzeżenie: badanie przeprowadzono na myszach. U ludzi mechanizm nie został potwierdzony w ten sposób, choć spójność z relacjami jest uderzająca.
Paradoks, którego nikt nie umie dobrze wyjaśnić
Skoro apetyt rośnie, wniosek wydaje się oczywisty. Dane epidemiologiczne mówią jednak coś przeciwnego i jest to jeden z ciekawszych otwartych problemów w tym obszarze.
Kolejne duże badania populacyjne — w tym analizy amerykańskich danych NHANES obejmujących dziesiątki tysięcy osób — konsekwentnie wykazują niższe średnie BMI i niższą częstość otyłości wśród osób używających konopi niż w populacji ogólnej. Wynik powtarza się w niezależnych zbiorach danych i utrzymuje po uwzględnieniu typowych czynników zakłócających.
Wyjaśnienia są na razie hipotezami. Najczęściej przywoływana wskazuje na adaptację receptorów CB1: przy regularnej ekspozycji ich liczba i wrażliwość maleją, co mogłoby na dłuższą metę odwracać kierunek wpływu na metabolizm. Rozważa się też zmiany w gospodarce energetycznej i różnice w stylu życia. Trzeba przy tym pamiętać o podstawowym ograniczeniu badań obserwacyjnych: pokazują współwystępowanie, nie przyczynę, i nie wykluczają, że kierunek zależności jest odwrotny albo że działa czynnik trzeci.
Uczciwy wniosek brzmi więc: doraźny wzrost apetytu jest dobrze udokumentowany, a przełożenie tego na masę ciała w dłuższej perspektywie — nie.
Czy występuje u każdego
Nie. Zmienność osobnicza jest duża i zależy od kilku rzeczy:
- Tolerancja — przy regularnej ekspozycji receptory CB1 ulegają adaptacji, a efekt słabnie. To ta sama adaptacja, którą przywołuje się w wyjaśnieniu paradoksu masy ciała.
- Profil substancji — efekt wiąże się z pobudzeniem CB1, więc materiał o innym składzie kannabinoidowym może dawać inny obraz.
- Kontekst — dostępność jedzenia, pora dnia i to, kiedy był ostatni posiłek, wpływają na zachowanie co najmniej tak samo jak sam mechanizm neuronalny.
- Zmienność indywidualna — część osób nie zgłasza tego efektu w ogóle.
Skąd wzięło się zainteresowanie medyczne
Dla porządku historycznego: wpływ na łaknienie był powodem, dla którego w latach dziewięćdziesiątych zarejestrowano w Stanach Zjednoczonych syntetyczny kannabinoid dronabinol we wskazaniu obejmującym utratę apetytu w przebiegu określonych chorób. Jest to fakt regulacyjny, nie wskazówka — mowa o leku na receptę, stosowanym pod nadzorem lekarza, w ściśle określonych sytuacjach klinicznych.
W drugą stronę poszedł rimonabant — substancja blokująca receptor CB1, dopuszczona w Unii Europejskiej jako lek przeciw otyłości i wycofana z rynku w 2008 roku z powodu poważnych działań niepożądanych ze strony psychiki. Opisujemy tę historię w tekście o układzie endokannabinoidowym; dobrze pokazuje, dlaczego „wyłączenie apetytu” na poziomie tego receptora okazało się ślepą uliczką.
Najczęstsze pytania
Jak długo trwa gastrofaza?
Zwykle towarzyszy głównemu okresowi działania substancji i ustępuje razem z nim. Czas jest bardzo zmienny osobniczo i zależy od drogi podania — przy podaniu doustnym cały przebieg jest wolniejszy i dłuższy niż przy wziewnym.
Czy CBD też wywołuje ten efekt?
CBD nie pobudza receptora CB1 w sposób, który uruchamia opisany mechanizm, więc nie ma podstaw, by oczekiwać po nim tego efektu. Wpływ CBD na łaknienie bywa opisywany jako zmienny i nie jest dobrze udokumentowany.
Dlaczego akurat na słodkie i tłuste?
Prawdopodobnie dlatego, że mechanizm wzmacnia atrakcyjność sensoryczną, a produkty gęste energetycznie są sensorycznie najbardziej intensywne — mają wyrazisty zapach, teksturę i smak. Wzmocnienie działa więc najmocniej tam, gdzie sygnał jest najsilniejszy.
Źródła
- Soria-Gómez E, Bellocchio L, Reguero L i wsp. The endocannabinoid system controls food intake via olfactory processes. Nat Neurosci, 2014 — PMID 24509429
- Alshaarawy O, Anthony JC. Are cannabis users less likely to gain weight? Results from a national 3-year prospective study. Int J Epidemiol, 2019.
- Le Strat Y, Le Foll B. Obesity and cannabis use: results from 2 representative national surveys. Am J Epidemiol, 2011.
- Kirkham TC. Endocannabinoids in the regulation of appetite and body weight. Behav Pharmacol, 2005.
Tekst ma charakter informacyjny i dotyczy fizjologii. Nie stanowi porady medycznej ani dietetycznej i nie zachęca do stosowania jakiejkolwiek substancji. 420Market nie prowadzi sprzedaży produktów leczniczych ani konopi.


